Bełchatów honoruje mordercę z KWP

belchatow

Ludwik Danielak

W Bełchatowie rządzący miastem (PO i lokalna, populistyczna partia PLUS) postanowili upamiętnić muralem bandytę i mordercę Ludwika Danielaka. On sam i jego banda mają na swoim koncie sporo ofiar wśród których byli nie tylko ubecy, ale i zwykli ludzie, czy tacy, których jedyną „zbrodnią” było na przykład należenie do PZPR, czy to że zdecydowali się założyć sprawę w sądzie któremuś z bandziorów. Opisy kilku akcji grupy:

Zabójstwo Leonarda Glapińskiego

„29 listopada 1947 r. zabito podczas akcji Leonarda Glapińskiego – dyrektora zakładów w Bełchatowie. Koło wsi Kałduny Danielak i jego podwładni mieli zatrzymać samochód pocztowy, który jednak nie nadjechał. Zatrzymano natomiast autobus Bełchatowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego z pracownikami. Dyrektora Glapińskiego wyprowadzono z samochodu, za to, że był członkiem partii pobito, a następnie kazano się rozebrać. Przerażony Glapiński zaczął wówczas uciekać i został zastrzelony”.

Zabójstwo Franciszka Cybulskiego

9 grudnia, podczas napadu na spółdzielnię w Bogdanowie, zatrzymano z kolei sekretarza Gminnej Rady Narodowej w Bełchatowie, Franciszka Cybulskiego. Ponieważ brał on udział we wcześniejszym aresztowaniu ojca i brata Danielaka, wykonano na nim wyrok śmierci. W wyroku, w procesieprzeciwko Danielakowi podawano inny powód, dla którego Cybulski został zabity. Miał zostać ukarany za urządzenie demonstracyjnego pogrzebu
Garnacarkowi i Glapińskiemu – wcześniej zabitym przez oddział Danielaka.

Zabójstwo trzech cywilów

Najbardziej krwawa akcja grupy Danielaka miała miejsce 16 lutego 1948 r. W lesie koło wsi Kurnos gm. Kluki zatrzymano trzech świadków wracających z rozprawy sądowej w Gorzowie w województwie poznańskim. Była to rozprawa przeciwko byłym członkom grupy Danielaka – Neugebauerowi i Preisowi. Zatrzymani świadkowie byli mieszkańcami pobliskiej wsi – dwóch z nich było Czechami, którzy jak twierdził Danielak, byli wrogo ustosunkowani, do podziemia. Po całonocnym przesłuchaniu zostali zabici, a przy ciałach pozostawiono
kartkę o wykonaniu wyroku przez Kierownictwo Walki z Bezprawiem.

Zabójstwo dwóch przypadkowych strażników leśnych

Z czasem postawa żołnierzy z grupy Danielaka znacznie się radykalizowała o czym świadczą kolejne zabójstwa. 30 lutego do gajówki w Krupiźnie gm. Łęczno przyjechali dwaj funkcjonariusze straży leśnej mający wyjaśnić sprawę kradzieży drzewa z lasu. 2 marca zostali zabici, według Danielaka za to, że brali udział w poszukiwaniu bunkrów leśnych i współpracowali w ten sposób z UB.

Zabójstwo członka grupy- Stefana Okruszka

Zabójstw dokonywano także wewnątrz grupy. W marcu 1948 r. zastrzelono członka oddziału, Stefana Okruszka, który chciał się wycofać z działalności.

Zabójstwo gajowego StanisławaMaszewskiego

23 lipca zabito natomiast gajowego Stanisława Maszewskiego, który wykrył bunkier oddziału w lesie.

Zabójstwo kolejnego członka grupy– J. Tylążka

Doszło też do zabójstwa wewnątrz grupy. Gdy Danielak zamierzał zabić dwóch okolicznych bandytów dokonujących napadów na konto oddziału, do ich likwidacji wyznaczył J. Tylążka. Ten jednak,znając najprawdopodobniej bandytów z wcześniejszej działalności, ostrzegł ich o niebezpieczeństwie i pozwolił uciec. Za to wykroczenie został rozstrzelany, co, wg akt UB, spowodowało odejście z oddziału kolejnych dwóch żołnierzy – Frąka i Terkiewicza.

Oprócz wspomnianych, grupa miała na swoim koncie jeszcze wiele innych przestępstw wśród, których były zabójstwa na funkcjonariuszach UB, kradzieże, napady z bronią i pobicia przypadkowych skarbników. Warto w tym miejscu dodać, że Ludwik Danielak, który dziś przez polityków z Bełchatowa głoszony zostaje bohaterem podczas wojny nawet nie brał udziału w walkach z Niemcami.

Więcej informacji na temat działalności Ludwika Danielaka w pracy członka łódzkiego oddziału IPN dr Tomasza Toborka pt. „Konspiracyjne Wojsko Polskie w Bełchatowie i okolicach Działalność Kazimierza Grzybowskiego i Ludwika Danielaka ”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: