AK-WIN Okręg Lubelski o NSZ

Rozkazy lubelskich AK-owców tworzących WIN w kwestii stosunków z NSZ oraz relacja z uratowania schwytanych przez NSZ ukraińskich rolników. Sprawa dotyczy okresu poprzedzającego zbrodnię w Wierzchowinach.

zakignacy

Franciszek Żak

(zabrania się) „Inspektorom i Komendantom Obwodu wchodzić w odrębne kontakty lub porozumienia z grupami zbrojnymi lub politycznymi, które nie zgłosiły akcesu scaleniowego do AK (…) Na Lubelszczyźnie taką grupą jest NSZ jako ruch zbrojny politycznej grupy Obozu Narodowo-Radykalnego (ONR)”

Komendant Okręgu Lublin AK – Franciszek Żak

APL, AK-WIN,t.87, teczka II, k. 124

„Zabraniam kontaktów i ewentualnej współpracy. Gdyby taka istniała, natychmiast przerwać. W wypadku rabunku przez wspomnianych członków postępować jak z bandytyzmem.”

Marian Gołębiewski

APL, AK-WIN, t.103,t.1

golebiewski

Marian Gołębiewski

„Wszystkie organizacje nie podporządkowujące się władzom AK traktowane są jak szkodnicy naszej pracy niepodległościowej. W czasie, gdy wróg dąży do zlikwidowania działalności niepodległościowej, gdy potrzebna jest konsolidacja narodu, gdy wszystkie ugrupowania polityczne przystępują do współpracy, grupa warchołów działa na własną rękę. Bezmyślnym postępowaniem sprowadza represje na ludność, staje się plagą dla społeczeństwa.”

Franciszek Strzelecki

APL, AK-WIN, t.88 k.32

„Oddziały „Sokoła” i „Jacka” (NSZ) niezapowiedzianie wtargnęły na teren pow. Hrubieszowskiego, nie pierwszy raz zresztą, i w Matczu zarekwirowały cały dobytek 5-ciu lub 6-ciu rodzin ukraińskich, załadowali to wszystko na furmanki, a ludzi przywiązanych do furmanek, prowadzili do kwatery swojego dowództwa. Oddział „Hucuła” (WIN) kwaterował obok Matcza i zaalarmowany natychmiast pospieszył z pomocą tym ludziom. Szybko rozstawiliśmy się na pagórku w zasadzce, a mnie por. „Hucuł” polecił zabrać erkaem i za wszelką cenę starać się zatrzymać ten żałosny pochód, broni używać tylko wówczas, gdy eneszetowcy otworzą ogień pierwsi. Na szczęście eskortujący zatrzymali się bez użycia broni. (…) Ja w drodze do dowództwa przy okazji zetknąłem się z hasłem „Polska tylko dla Polaka”. Na pytanie dlaczego wtargnęli na nasz teren, odpowiedziano nam, że nie uznają żadnej rejonizacji i władzy, bo władzą są oni. (…) Na zakończenie zapytaliśmy ich jeszcze, dlaczego nie pójdą robić porządku na wschodzie, padła odpowiedź, że i tamtym dobierzemy się do skóry.”

Relacja Benedykta Józefki w : G.Motyka, R. Wnuk; Pany i Rezuny

%d bloggers like this: