Ludwik Danielak – historia prawdziwa

W Bełchatowie (woj. łódzkie) rządzący miastem postanowili, że pamiątkowym muralem upamiętniony zostanie jeden z partyzantów KWP – Ludwik Danielak. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że postać ta wśród rodowitych mieszkańców miasta wzbudza ogromne kontrowersje. Wielu ze starszych mieszkańców pamięta Danielaka, jako zwykłego bandytę i rzezimieszka, który (wraz ze swoją bandą) wsławił się licznymi napadami, rozbojami i morderstwami. Jego ofiarami byli co ciekawe nie tylko funkcjonariusze UB, ale i zwykli, często przypadkowi ludzie. Ale zacznijmy od początku.

Ludwik Danielak (pseudonim „Bojar”, „Lotny”) urodził się w roku 1923 we wsi Stradzew w powiecie piotrkowskim. W czasie wojny nie brał udziału w walkach. Pracował w tym czasie najpierw w rodzinnym gospodarstwie, później zaś w gospodarstwie niemieckim w Bełchatowie. Pod koniec wojny Danielak został powołany do 4. pułku artylerii w Tomaszowie Mazowieckim, skąd zdezerterował po kilku dniach. Jako dezerter przez kilka miesięcy ukrywał się w domu rodzinnym, aż wreszcie w roku 1946 rozpoczął swoją działalność partyzancką. To właśnie owa działalność wzbudza po dziś dzień w mieszkańcach tego regionu bardzo wiele kontrowersji.

Początki formowania grupy

Zdjęcie Danielaka z materiałów UB.

Zdjęcie Danielaka z materiałów UB.

Między kwietniem, a majem 1946 r. Danielak nawiązał kontakt z K. Grzybowskim, który tworzył w tych okolicach oddział partyzancki. Dołączył do grupy przyjmując pseudonim „Lotny” i w bardzo szybkim czasie został zastępcą Grzybowskiego. Był zdecydowanie najbardziej aktywnym członkiem grupy i brał udział w większości przeprowadzanych akcji. Pierwsza z nich miała miejsce w maju 1945. Był nią napad na spółdzielnię w Bogdanowie, pod dowództwem Danielaka właśnie. W następnym miesiącu grupa dopuściła się pierwszego morderstwa. Wszystko zaczęło się od plotki, która rozeszła się wśród mieszkańców gromady Woźniki. Według niej funkcjonariusz UB Antoni Grzesiak miał rzekomo zabić miejscowego sołtysa. Danielak pojechał do Piotrkowa, odszukał Grzesiaka i go zastrzelił. Miesiąc później grupa dokonała we wsi Suchcice morderstwa na funkcjonariuszu UB Apoloniuszu Lisie, zaś we wrześniu na prezesie Wojewódzkiego Komitetu ZSL, Janie Tonerze, oraz na jednym z mieszkańców Parzniewic. Ponadto Grzybowski i Danielak z resztą ekipy dokonali do końca 1946 roku jeszcze kilku napadów między innymi na Urząd Gminy w Chabielicach (czerwiec), na kasjera gminy Bogdanów (lipiec) , na skarbnika spółdzielni w Drużbicach (październik), na spółdzielnię w Woli Krzysztoporskiej (listopad), czy na cukiernię w Bełchatowie (listopad). Rok 1947 grupa rozpoczęła od akcji we wsi Nowy Janów (styczeń), napadu na sołtysa gromady Oleśnica, oraz na skarbników Spółdzielni Zgoda w miejscowości Dobrzelów (luty), akcję w miejscowości Myszaki i ponownie na spółdzielnię w Bogdanowie (marzec) . Po tych wydarzeniach członkowie grupy skorzystali w komplecie z prawa do amnestii. Sam Danielak ujawnił się 1 kwietnia 1947 r. przed komisją amnestyjną w Piotrkowie, gdzie przyznał się do popełnienia 4 morderstw (później zmienił swoje zeznania i mówił o 5 morderstwach w tym okresie).

Powrót do konspiracji

Franciszek Cybulski - ofiara Danielaka

Franciszek Cybulski – ofiara Danielaka

Danielak nie wytrzymał długo i już dwa miesiące po ujawnieniu powrócił do konspiracji. Przez ten krótki czas przerwy oddział znacznie się powiększył i zintensyfikował swoje działania. 19 sierpnia 1947 roku grupa napadła na spółdzielnię Samopomoc Chłopska w Rząśni , zaś 5 dni później zaatakowała kasjerów Urzędu Gminy na szosie w Niedyszynie. 19 października grupa dokonała pierwszego po przerwie morderstwa. Ofiarą padł przypadkowo napotkany żołnierz KBW kpr. Władysław Garncarek. Tydzień później zastrzelono Tadeusza Woźniaka. Po tej akcji w szeregach grupy doszło do zmian. Ze względu na większą liczebność Grzybowski zadecydował o podziale na dwa oddziały. On sam został przywódcą jednego z nich, drugi z oddziałów objął zaś Danielak. Obaj podzielili się również obszarem działania (oddział Danielaka przyjął za obszar działania: Bełchatów, Bujny Szlacheckie, Kluki i Łękawę ).

Własny oddział

13 listopada odbyła się pierwsza akcja nowo-powstałej grupy. Danielak z podwładnymi chciał zaatakować spółdzielnię w Parzniewicach. Trafili jednak na dwóch funkcjonariuszy MO i UB, których ciężko ranili i wycofali się. Równo tydzień później grupa napadła na spółdzielnię w Grocholicach, gdzie pobili komendanta posterunku MO i zabrali broń, oraz ukradli spółdzielczy samochód. Kilka dni później oddział Danielaka przeprowadził kolejne akcje rabunkowe w Bujnach Szlacheckich i Grabutowej. 29 listopada 1947 r. grupa dopuściła się zabójstwa dyrektora jednego z bełchatowskich zakładów Leonarda Glapińskiego. Danielak i jego podwładni chcieli pierwotnie zatrzymać samochód pocztowy. Ten jednak nie nadjechał. Zamiast tego zatrzymano autobus Bełchatowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego z pracownikami. Z pojazdu wyprowadzono dyrektora zakładu, następnie go pobito i kazano mu się rozebrać. Wystraszony mężczyzna próbował uciec przed bandytami jednak został zastrzelony. 9 grudnia, podczas napadu na spółdzielnię w Bogdanowie, grupa Danielaka zamordowała sekretarza Gminnej Rady Narodowej w Bełchatowie, Franciszka Cybulskiego. Do końca roku grupa zdążyła się jeszcze dopuścić dwóch morderstw (na funkcjonariuszach milicji obywatelskiej: Stefanie Sobocińskim i Ignacym Włodarczyku), a także obrabować spółdzielnię w Klukach.

jan malolepszy

Jan Małolepszy „Murat”

W roku 1948 oddział Danielaka znacznie się zradykalizował. Grupa coraz częściej dopuszczała się morderstw, a ich ofiarami stawały się coraz bardziej przypadkowe osoby. 16 lutego 1948 r. oddział dopuścił się makabrycznej zbrodni na trzech cywilach (dwóch z nich było narodowości czeskiej), którzy zdecydowali się zeznawać w procesie przeciwko dwóm byłym członkom grupy Danielaka. Mężczyźni najpierw byli przez całą noc przesłuchiwani, po czym zostali bestialsko zamordowani. Kilka dni później oddział dopuścił się równie okropnego zabójstwa na dwóch przypadkowych strażnikach leśnych, którzy mieli wyjaśnić sprawę kradzieży drzewa z lasu . Takie radykalne działania nie spodobały się jednemu z członków grupy- Stefanowi Okruszkowi, który postanowił z niej wystąpić. Gdy tylko poinformował o tym fakcie swoich kompanów został zastrzelony. W połowie roku 1948 grupa Danielaka podporządkowała się J. Małolepszemu „Muratowi”. Od tego czasu oddział wzmożył jeszcze bardziej swoją działalność. Między czerwcem, a lipcem przeprowadzono kolejne akcje: na spółdzielnię w Milejowie, kasę gminy i spółdzielnię w Kleszczowie oraz spółdzielnię w Grocholicach. Podczas akcji w Kleszczowie członkowie grupy ciężko ranili żonę oficera WP Franciszka Czyżewskiego. 23 lipca doszło do zabójstwa gajowego Stanisława Maszewskiego, który przypadkowo natrafił na bunkier oddziału w lesie. W tym okresie doszło też do kolejnego zabójstwa wewnątrz grupy. Tym razem ofiarą był J. Tylążek. W sierpniu 1948 r. podczas wymiany ognia z siłami bezpieczeństwa zabici przez członków grupy zostali referent PUBP Aleksander Fiodorow i chor. Stanisław Smolarek . Podczas tego starcia pierwsze poważne straty poniosła również grupa Danielaka, gdyż zastrzelono trzech jej członków. Oddział nic sobie nie zrobił z tych strat i dalej przeprowadzał kolejne akcje. 6 września we wsi Zbyszek zabito 3 członków milicji obywatelskiej (Zygmunta Kilińczyka, Michała Kilińczyka i Stanisława Papugi). Była to ostatnia większa akcja grupy, która będąc coraz bardziej osaczana została ostatecznie rozbita 8 lipca 1949 r. w Zdzieszulicach . Samego Danielaka zdołano aresztować jednak dopiero 3 marca 1954 roku. Zatrzymano go w mieszkaniu w Łodzi przy ulicy Lutomierskiej 36 . Wyrokiem Wojskowego Rejonowego Sądu w Łodzi Ludwik Danielak za wielokrotne morderstwa i sienie terroru wśród miejscowej ludności został skazany na karę śmierci.

Tekst za: Antyportal.Org

%d blogerów lubi to: