Brygada Świętokrzyska – nie wchodźmy w nowe zakłamanie

Od jakiegoś czas lansuje się nowy mit. Można by powiedzieć, że mit z którego wykluczeni są wyznawcy zbrodniczej ideologii komunistycznej, jednak w żadnym wypadku nie są z niego wykluczeni wyznawcy ideologii nazistowskiej.

W miejscowości Włoszczowa, powstało rondo im. Brygady Świętokrzyskiej, jedynej polskiej jednostki partyzanckiej, która nawiązała współpracę z Niemcami i wycofała się z okupowanego kraju przed nadejściem Armii Czerwonej. Na skrajnej prawicy mówi się „mieli być wyklęci, okazali się zwycięzcy”. Na czym polegało ich rzekome „zwycięstwo”?

Czołowy propagandysta kultu Narodowych Sił Zbrojnych, Leszek Żebrowski, ekonomista, publicysta Radia Maryja przedstawiany przez środowiska nacjonalistyczne jako „wybitny historyk praktycznie nigdy nie podaje konkretów. Jego wystąpienia są bardzo ogólne i pozbawione głębszej analizy. Działając przez wiele lat, wyrobił sobie opinię „badacza” i „historyka”. Tak też jest przedstawiany w artykule Iwony Boratyn w Głosie Włoszczowy i Powiatu1, gdzie jego opinie ukazywane są jako prawda objawiona i diagnoza eksperta.

Warto na wstępie wspomnieć, że wymieniony z wykształcenia jest ekonomistą, a nie historykiem natomiast jego „badania” uznawane są powszechnie za nierzetelne i tendencyjne. Oprócz propagowania kultu NSZ, Żebrowski znany jest z usprawiedliwiania antysemickiej nagonki z marca 1968, którą nazywa „dobrodziejstwem”2. Jego najbardziej znana książka: „Mity przeciwko Polsce” opisywana na skrajnie prawicowych portalach jako: „antidotum na różne „Pokłosia” i odważny krok w stronę zapisu zbrodni żydowskich popełnianych na Polakach w czasie II wojny światowej i zwłaszcza po jej zakończeniu w okresie stalinizmu”. Pogratulować należy osobom, które usiłują robić z tego człowieka autorytet naukowy.

Przejdźmy teraz do kwestii artykułu Iwony Boratyn, będącego sprzecznym nie tylko z ustaleniami historyków, ale nawet ze świadectwami… dowódców Brygady Świętokrzyskiej.

Pierwszą kłamliwą tezą propagowaną przez wyznawców mitu Brygady Świętokrzyskiej jest stwierdzenie, że jednostka od początku walczyła na dwa fronty, a ideologia NSZ zakładała, że Polska ma dwóch wrogów i nigdy nie było tak, że któryś wróg jest ważniejszy.

Za pomocą odwołań do antykomunizmu, próbuje się w ten sposób zdeprecjonować Armię Krajową, jakoby nie sprzeciwiała się Stalinowi, ewentualnie była grupą naiwnych ludzi, którzy dali się oszukać, a potem pokonać. Jest to praktycznie zbieżne z propagandą niemiecką, która usiłowała przedstawiać na przykład Powstańców Warszawskich jako marionetki Stalina. Miało to odstręczać część walczących od udziału w walkach i wierności swojemu dowództwu.

Czy naprawdę ideologia NSZ zakładała równą walkę z Niemcami jak i komunistami? Profesor Grzegorz Mazur odpowiada: „Teoretycznie tak. Ale nie jest jasne, czy rzeczywiście prowadziły walkę przeciw Niemcom. Historyk Eugeniusz Duraczyński w swojej ostatniej książce napisał, że „na monografię działań antyniemieckich NSZ trzeba jeszcze poczekać”. Ma rację. Nawet Leszek Żebrowski, badacz życzliwie nastawiony do NSZ, ma kłopoty z ustaleniem, ile było akcji antyniemieckich, gdzie one miały miejsce itd. Tłumaczy, że w NSZ był zakaz sporządzania takich raportów. Znów jest kłopot ze źródłami. Z raportów niemieckich niewiele można się dowiedzieć, bo Niemcy rzadko wiedzieli, jakie ugrupowanie ich zaatakowało. Ale wywiad AK zbierał informacje o działaniach NSZ i tego też jest niewiele.”3

Wiele jest za to udokumentowanych przykładów walk z GL/AL, zbrodni popełnionych na ludności żydowskiej oraz dowodów na współpracę z Niemcami. Najwięcej ujawnił na łamach „Polityki” profesor Ryszard Nazarewicz4. Z dokumentów wynika, że oddział Narodowych Sił Zbrojnych dowodzony przez „Toma” prowadził jawną współpracę z gestapo. Dokonywał morderstw, a także składał donosy. Za jego sprawą, grupa mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego trafiła do obozu koncentracyjnego w Gross Rossen.

Ten sam „Tom” był później łącznikiem między dowództwem Brygady Świętokrzyskiej, a komendantem radomskiego gestapo, Paulem Fuchsem, który pomagał Brygadzie Świętokrzyskiej w przedostawaniu się na zachód.

„Tom” ścigany był przez legendarnego partyzanta AK, Antoniego Hedę, który pisze w swoich wspomnieniach o zbrodni dokonanej na 18 robotnikach leśnych5. Obok „Toma” w Brygadzie Świętokrzyskiej znalazł się Leonard Zub-Zdanowicz, którego zbrodnie na ludności żydowskiej m.in. w Lasach Urzędowskich opisuje Dariusz Libionka6.

Zbrodnie innych oddziałów NSZ na Kielecczyźnie opisała z kolei Alina Skibińska7. Obydwoje badaczy zajmuje się zbrodniami w trakcie II wojny światowej, nie wspominają więc oni o Pogromie w Przedborzu popełnionym przez oddział Władysława Kołacińskiego dokonanego 27 maja 1945 roku8. Oddział ten znalazł się na tych terenach gdyż odłączył się od Brygady i nie zdołał do niej powrócić i wymaszerować na zachód.

Częstym argumentem dowodzącym bohaterstwa Brygady Świętokrzyskiej jest wspominanie sprawy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Holiszewie. Czyn ten, o ile był jak najbardziej chwalebny, nie zmienia faktu, iż oficerowie i partyzanci oddziału przed wyzwoleniem tego obozu i po jego wyzwoleniu dokonywali zbrodni na ukrywających się Żydach oraz ocalałych z Holocaustu.

Artykuł oparty o tezy Żebrowskiego w Głosie Włoszczowy i Powiatu uznaje również, że Brygada nie tylko współpracowała z AK, ale także utrzymywała się z napadów na Niemców. Oddział był podległy tej frakcji Narodowych Sił Zbrojnych, która nie tylko nie scaliła się z Armią Krajową, ale również wydała wyrok śmierci na swojego Komendanta Głównego, Albina Walentego Raka „Lesińskiego” który nawiązał kontakt z AK i uznał jej zwierzchnictwo. Doprowadziło to do rozłamu w NSZ na frakcję podporządkowaną AK i niepodporządkowaną. Nieprawdą jest jak twierdzi Żebrowski, że wymarsz Brygady Świętokrzyskiej na zachód był z AK uzgodniony. Brygada odmawiała podporządkowania się Borowi-Komorowskiemu i żądała zwierzchnictwa Wodza Naczelnego. Gdy za pośrednictwem Londynu przybył rozkaz Bora-Komorowskiego nakazujący podporządkowanie się lokalnym strukturom AK, ci również odmówili9.

Sprawę opisuje Czesław Brzoza. Podobnie jak zawartość meldunków AK informujących o tym, że członkowie Brygady Świętokrzyskiej korzystają z opieki niemieckich szpitali10, a na konfiskowane przez nich mienie wystawiane są pokwitowania jak za kontrybucję11.

W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że Brygada Świętokrzyska współpracowała z AK, ani już tym bardziej, że prowadziła walkę z Niemcami. Owszem, przypadki starć z Niemcami nie będące wynikiem przypadku, są opisywane we wspomnieniach dowódcy Brygady Świętokrzyskiej, ale kwestionuje je Zygmunt Surowiec, którego oddział Batalionów Chłopskich został zaatakowany przez Brygadę Świętokrzyską. Surowiec pisze tak:

„W 5-6 numerze “Kombatanta” z 1992 roku Leszek Żebrowski, polemizuje z tezą o współpracy “Bohuna” z Niemcami, zaprzecza temu, że brygada wycofała się razem z armią niemiecką. Jako dowód przytacza rozkaz “Bohuna” z 19 stycznia 1945 r., w którym jest mowa o rzekomym starciu z Niemcami w dniu 14 stycznia 1945 r., podjętym przez NSZ w celu przebicia się na Zachód. Starciu ponoć nieudanym, co zmusiło brygadę do wejścia “w stan nieprowadzenia walki na czas nieokreślony”. Czyli innymi słowy usprawiedliwia się przed swoimi żołnierzami, dlaczego wycofują się razem z Niemcami. Pisze też, że z tyłu od wschodu, zaatakowały brygadę czołgi radzieckie. Jeśli tak, to nie mogło być żadnego starcia z Niemcami. Gdyby przebijał się przez linię frontu mając z tyłu czołgi radzieckie, to musiałby być między frontami. A to nieprawda: był przecież przed cofającą się armią niemiecką. Nie musiał więc się przebijać.”12

Z kim w rzeczywistości walczyła Brygada Świętokrzyska?

Jak pisze Czesław Brzoza, dowództwo Brygady Świętokrzyskiej uważało, że walka z Niemcami pomaga jedynie Armii Czerwonej, będącej wrogiem Polski13.

Jednocześnie niemal z każdego miejsca postoju Brygady dochodziło do ataków na oddziały komunistyczne, berlingowskie i lewicujące (np. Bataliony Chłopskie). Starano się unikać otwartych starć z AK.

Otwartych starć nie było, jednak rekwizycje oprócz ludności cywilnej objęły również zapasy przygotowane dla AK w miejscowościach takich jak: Giebułtów, Maciejów, Adama, Boczkowice, Tochołów oraz Włodzimierka, Rymwida, Lisiny i Raszówek14. O tym z wykładów Leszka Żebrowskiego nigdy się nie dowiemy.

Partyzanci Karawajewa

Jedną z największych kontrowersji związanych z Brygadą Świętokrzyską, jest sprawa zamordowania 68 partyzantów radzieckich pod Rząbcem 8 września 1944. Była to największa ze wszystkich zbrodni popełnionych przez ten oddział.

Argumenty są podnoszone różne. Żebrowski twierdzi, iż partyzantami byli członkowie służb pomocniczych SS, których przejmowali skoczkowie z ZSRR. Nie podaje jednak z jakich „tajnych dokumentów” wysnuł te wnioski i jaki wpływ ma ten rzekomy fakt na to, co stało się w Rząbcu15.

A stała się wg niego rzecz następująca: „…ci Sowieci dostali się do niewoli. W NSZ nie bardzo wiedzieli, co z nimi zrobić. Oni w nocy podnieśli bunt i chcieli uciec. Doszło do strzelaniny, w której zginęło 4 NSZ-owców i 68 bolszewików”.

Czy naprawdę podnieśli bunt? Przyjrzyjmy się faktom, o których Żebrowski nie wspomina w artykule Iwony Boratyn. Brygada Świętokrzyska, atakując oddział Karawajewa i AL-owców z oddziału Tadka Białego straciła dwóch ludzi. Spośród 107 wziętych do niewoli po starciu 40 było Polakami. Czterech Polaków zostało rozstrzelanych, podobno za bandytyzm, 13 przeszło do Brygady, resztę rozbrojono i puszczono. Natomiast jeńców sowieckich rozstrzelano co do jednego. Poza Leszkiem Żebrowskim nikt z historyków zajmujących się tematem nie podaje wersji o buncie.

Niezależnie od narodowości od przynależności organizacyjnej, jeniec wojenny to jeniec wojenny i każdą formację, która uważa się za wojsko, obowiązuje konwencja genewska, która zabrania mordowania jeńców. Zgodnie z prawem, Brygada Świętokrzyska miała obowiązek trzymać w niewoli radzieckich partyzantów i godnie ich traktować. W przypadku gdy „nie bardzo wiadomo co zrobić”, mogli ich pozbawić broni i wypuścić tak, jak postąpiono z jeńcami narodowości polskiej. W związku z tym, niezależnie od tego, jakimi ludźmi by nie byli zamordowani, stali się ofiarami zbrodni wojennej. Nie zostali osądzeni przez prawowity, podległy Polskiemu Państwu Podziemnemu sąd.

Po upadku czerwonego reżimu i jego propagandy, mamy do czynienia z kreowaniem nowych mitów. Myślę, że fakt wycofania się na zachód przed nadchodzącym frontem w chwili, gdy cały kraj przepędzał niemieckiego okupanta, nie jest żadnym zwycięstwem. Tym bardziej, że związane to było ze współpracą z gestapo, rabowaniem cywilów, żołnierzy AK i popełnianiem zbrodni wojennych.

Groteskowy kult nadawania im rond czy ulic jest z całą pewnością policzkiem wymierzonym w tych, którzy naprawdę toczyli walkę z jednym czy drugim okupantem i nie popełniali przy tym przestępstw wojennych i procederu bandyckiego.

Historia nie jest tłem do budowy propagandy politycznej, tylko nauką wskazującą chronologię wydarzeń historycznych, analizującą źródła historyczne i w oparciu o nie tworząca narrację historyczną.

Obowiązek wszystkich historyków i dziennikarzy w Polsce to obrona tej nauki przed propagandą i indoktrynacją uprawianą kiedyś przez partię komunistyczną, a obecnie narodową prawicę.

29 maja 2014

————————————————————————————————————————————–

1 Głos Włoszczowy i Powiatu (nr 1/2014)

2 Leszek Żebrowski, Marzec 1968: Czy to był konflikt Polacy – Żydzi, http://niezaleznemediapodlasia.pl/marzec-1968-czy-byl-to-konflikt-polacy-zydzi/, Dostęp: 22.05.2014

3 Cytat za: Gazeta Wyborcza – 30.03-01.04.2002, PROF. GRZEGORZ MAZUR w rozmowie z Janem Tomaszem Lipskim

4 R. Nazarewicz, NSZ a Gestapo w dystrykcie Radomskim. Wspólny cel, Polityka nr 46 z 14.XI.1992.

5 Antoni Heda-Szary: Wspomnienia „Szarego”. Warszawa: Oficyna Wydawnicza RYTM, 2009, s. 164-165

6 Dariusz Libionka, Narodowa Organizacja Wojskowa i Narodowe Siły Zbrojne wobec Żydów pod Kraśnikiem – korekta obrazu, w: Zagłada Żydów. Studia i Materiały R. 2011, nr 7; Warszawa 2011

7 ZARYS KRAJOBRAZU. Wieś polska wobec zagłady {Żdów 1942–1945, Warszawa 2011

9 Cz. Brzoza, Od Miechowa do Coburga. Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych w marszu na zachód, w: Biuletyn IPN Pamięć i Sprawiedliwość, 2004, nr 1 (5), s. 225

10 Tamże, s. 230

11 Tamże, s. 227

12 Z. Surowiec, Narodowe Siły Zbrojne, w: Ziemia Radomszczańska – Nasz dom, nr 4, kwiecień 2010, s. 3

13 Cz. Brzoza, s. 226

14 Tamże, s. 227

15 Żebrowski znany jest z fałszowania źródeł, najsłynniejszym przykładem jest sfałszowana dyrektywa Stalina o treści: „gdy obstrukcjoniści staną się zbyt irytujący, nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami”. Owa „dyrektywa” była wielokrotnie cytowana przez liderów skrajnej prawicy przy okazji porównywania jej przeciwników do stalinistów. Patrz: http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101203&typ=my&id=my01.txt, Dostęp: 22.05.2014

%d bloggers like this: