Zeznanie członka żandarmerii NSZ

Zeznanie członka oddziału NSZ „Sosna” zwanego również NSZ „Las”, którym do czasu akcji scaleniowej NSZ z AK dowodził Hubert Jura (albo Herbert Jung) ps. „Tom”, „Georg” i inne. Oddział ten jak informuje zeznający Marczyński i potwierdza utrzymujący kontakt z „Tomem” oficer gestapo stanowił żandarmerię NSZ.

Krzyż NSZ

Ekspozytura w Piotrkowie Piotrków 1.2.44

Zeznanie

Marczyński Wiktor Stanisław (alias) Piotr Piotrowski, ur. 17.10.1918 roku w Tomaszowie Mazowieckim, zamieszkały tamże, wolny, pomoc handlowa, aktualnie nie pracuje, Polak, Rzym.-kat., ojciec Stefan Marczyński, kupiec, zmarł w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu w 1943r.

Należy do Narodowych Sił Zbrojnych od kwietnia 1942. (Zatrzymany) przez posterunek żandarmerii w Sulejowie 31.1.43 (powinno być 44) około godziny 23 jako podejrzany o przynależność do bandy.

(…) 8 oddziałów NSZ działa w rejonach Skarżyska, Kielc, Końskich i Przedborza. Inspektorem tych oddziałów był do 1.12.43 porucznik ps. „Tom” – właściwych personaliów nie znam. Został on 1.12.43 zastrzelony przez komunistów w drodze z Przysuchy do Radomia. (…)

Nasz oddział stanowi żandarmerię NSZ. Zadaniem jego jest nadzór nad innymi oddziałami i pociąganie do odpowiedzialności winnych wykroczeń dowódców żołnierzy, a także kontrola ksiąg, broni i działalności innych oddziałów.

Naszym zadaniem jest zwalczanie komunistów i band rabunkowych, gdy wyśledziliśmy pewną liczbę Żydów, którzy należeli do komunistycznej bandy „Lew”, później „Lewek”. Członkowie tej bandy należeli poprzednio do bandy „Wilka” składającej się przeważnie z Żydów o poglądach komunistycznych. (…) Nasz oddział napotkał bandę „Lwa” w sierpniu lub wrześniu w lesie koło Przysuchy lub Brudzewic i spośród 20-30 ludzi zastrzelił 19 Żydów, w tym dowódcę bandy „Lwa”. (…)

Około października napotkaliśmy koło Sitkowej obok Opoczna 5 chłopów, którzy tworzyli bandę rabunkową. Rozstrzelaliśmy ich w lesie i zakopaliśmy.

Około połowy listopada natrafiliśmy koło Ruskiego Brodu, 10 km na płd zachód od Przysuchy bandę, która wcześniej należała do AK, skąd otrzymała broń. Oddzieliła się ona od AK i dokonywała napadów na własną rękę, a później przyłączyła się do Gwardii Ludowej. Spośród nich zabiliśmy 5 ludzi, pozostali ok. 25 ludzi zbiegli.

W pierwszych dniach grudnia 1943 został zastrzelony przez komunistów członek NSZ, właściciel ziemianki Łępicki z Kawęczyna. Ustaliliśmy, że sprawcami byli Leski ps. Benc z Aleksandrowa, Bill i trzeci którego personaliów nie pamiętam. (…)

Wszyscy trzej zostali przez nas rozstrzelani. W kieszeni Leskiego znaleźliśmy kartkę z hasłem kontaktowym do rybaka Stanisława Zawady we wsi Pardołów gm. Odrowąż (…) Rybaka zastrzeliliśmy. Był on punktem odbiorczym dla meldunków z Radomia.

Ponieważ ustaliliśmy, że w gminie Odrowąż, ok. 20 km na wschód od Końskich mieszka bardzo wielu komunistów, wyruszyliśmy na ten teren. Komuniści nas dostrzegli i zaczęli ścigać, doszło do wymiany strzałów. Zabiliśmy wtedy w Mokrej „Władka”. Adiutanta dowódcy bandy „Żbika” a wraz z nim rozstrzelaliśmy 10 chłopów z tej wsi, którzy działali w duchu komunistycznym.

W piątek 23.1.44 otrzymałem zadanie wyśledzenia, gdzie w powicie piotrkowskim znajdują się bandy komunistyczne. Mój oddział nie działał dotąd w tym powiecie i nie miał stamtąd żadnych informacji. Otrzymaliśmy meldunek, że banda komunistyczna która przed 3 lub 4 tygodniami napadła na żandarmerię koło Skotnik, przeszła przez Sulejów do powiatu piotrkowskiego. Była to prawdopodobnie banda „Pawła”.

Jak już powiedziałem naszym zadaniem było zwalczani komunistów i dbanie o porządek w terenie. Nie dokonywaliśmy żadnych napadów na policję niemiecką i inne urzędy, ani aktów sabotażu. Zabieraliśmy tylko niezbędne produkty z wielkich majątków. U chłopów zabieraliśmy żywność i inne rzeczy tylko wtedy, gdy stwierdziliśmy, że mają oni kontakty z komunistami.

Jako nacjonaliści polscy chętnie chcemy współdziałać z Niemcami, gdyż wiemy, że musimy wspólnie z nimi walczyć z komunizmem. Chcieliśmy mieć w Polsce rząd narodowy, wolny od Żydów. Gdybyśmy otrzymali taki rząd zaraz po zakończeniu kampanii wrześniowej, możliwe, byłoby dobre współdziałanie z Niemcami. Teraz jednak nam, nacjonalistom, jest bardzo trudno propagować takie współdziałanie, ponieważ nie ma dziś prawie żadnej rodziny polskiej z której jedna lub więcej osób nie byłoby uwięzionej Lub rozstrzelanej przez Niemców. Musimy przeto nasze współdziałanie z Niemcami prowadzić bardzo ostrożnie aby przeciwnikom w postaci komunistów oraz ZWZ, który przecież współpracuje z Anglią, a tym samym także z Rosją, nie dać możliwości wykorzystania tego przeciwko nam w ich propagandzie.

Próbowaliśmy też nawiązać kontakt z Sicherheitspolizei. W tym celu wysłaliśmy przed Bożym Narodzeniem 1943 list do Szefa Ekspozytury w Tomaszowie z prośbą o spotkanie.

SS – Hauptsturmfuhrer Altmann (podpis odręczny)

MELDUNEK KOŃCOWY

Tom

W rozmowie z SS-Obersturmfuhrerem Rettingerem z Ekspozytury w Tomaszowie ustalono, że informacje Marczyńskiego są zgodne z prawdą poza wzmianką o śmierci „Toma”. „Tom” odwiedził mnie 5.2.44. Oświadczył, że 6 osób aresztowanych w Sulejowie należy do jego oddziału NSZ „Las” i prosił o ich zwolnienie. Trzy siostry Erhard zostały zwolnione jeszcze 4.2.44.

Marczyński został zwolniony i przekazany „Tomowi”. Był on wyraźnie zdumiony, gdyż sądził, że „Tom” jest zabity.

Zgodnie z porozumieniem Kozłowski został zwolniony 6.2.44 z poleceniem aby jak najszybciej nawiązał kontakt z „Tomem”. (…) Pawlak został zwolniony 7.2.44 bez specjalnych instrukcji.

Z „Tomem” nawiązano następujące porozumienie:

Jak długo jego oddział będzie działał w zasięgu Ekspozytury w Piotrkowie, będzie on pozostawał w łączności ze mną i podawał dokładne miejsce postoju oddziału dla zapobieżenia incydentom. Jednocześnie będzie on informował mnie o swojej działalności w powiecie piotrkowskim i przekazywał ważniejsze osoby z organizacji komunistycznych – możliwe, że w ręce Sicherheitspolizei. Ponadto obiecał informować o rozpoznanych komunistach nie miejscu pobytu.

Bundesarchiv Koblenz, R, 70 Polen/194, k. 61-69

%d blogerów lubi to: