Ogień

Józef Kuraś ps. „Ogień”. Kapral Wojska Polskiego, chwilowo członek Armii Krajowej. Skazany na karę śmierci za przyczynienie się do śmierci czterech partyzantów. Następnie oficer Batalionów Chłopskich, współpracownik Armii Ludowej i partyzantki radzieckiej. Komendant UB w Nowym Targu, następnie dezerter i dowódca samozwańczego Oddziału Błyskawica.

Nie mamy nic wspólnego z „Ogniem” i jego pogrobowcami. Uważamy, że zamiast uczestniczyć w uroczystościach ku czci „Ognia”, należało by raczej odprawić żałobne nabożeństwa w intencji jago ofiar. A jest ich 630. (Światowy Związek Żołnierzy AK w Nowym Targu. Polityka nr 52 z 29.12.1990r.)

„Ogień” był bandytą: Od wielu lat Słowacy domagają się wyjaśnienia m.in.: uprowadzenia i obrabowania 16 kwietnia 1946 r., a następnie zamordowania w obozie „Ognia” pod Turbaczem czterech mieszkańców Nowej Białej: Jana Szczurka, Jana Kraka, Józefa Chałupki i Jana Łapszańskiego; zastrzelenia 24 stycznia 1946 r. w Trybszu Pawła Bizuba, śmiertelnego postrzelenia jego syna Jakuba oraz obrabowania ich gospodarstwa; zamordowania 12 listopada 1946 r. w Niedzicy Michała Kuźla, ojca sześciorga dzieci, oraz obrabowania go; dokonania w latach 1945-1947 ok. 120 napadów rabunkowych na ludność cywilną Spisza, szczególnie w Krempachach, Nowej Białej, Dursztynie, nakładania nakazów zapłaty kontrybucji na spiskie miejscowości i dokonywania grabieży mienia… czytaj dalej

Może ktoś prawdę powie: Mój dziadek, Władysław Zagata-Łatanek, otrzymał strzał w tył głowy w chwili, kiedy wskazywał „Ogniowi”, gdzie mieszkają jego sąsiedzi, Kudasikowie. Był sylwestrowy wieczór roku 1945. W chwili śmierci dziadek miał 36 lat. Zostawił żonę i czworo dzieci. Najmłodsze z nich miało zaledwie 2 lata. Ludzie „Ognia” poszli dalej przez wieś w stronę Ostrowska. U Wojciecha Barana zatrzymali następnych dwóch gronkowian. Jednym z nich był Stanisław Haręza, a drugim brat mojego dziadka, Stanisław Zagata-Łatanek. Pierwszego z nich przepędzono, a drugiego zamordowano na progu… czytaj dalej

„Ogień” kat Podhala: Podczas wydobywania ciał milicjantów ze śniegu, bandyci ujawnili, że kilkadziesiąt kroków dalej leży zamordowana Rosjanka. Rosjanka przyjechała z Polakiem narzeczonym z Niemiec, gdzie byli razem na przymusowych robotach. Kiedy „Ogień” dowiedział się, że jest Rosjanką, polecił ją doprowadzić do siebie. „Ogień” Rosjankę sam zgwałcił, a potem oddał pozostałym członkom bandy. Po dwóch dniach, kiedy była nieprzytomna rozebrano ją, wywleczono poza obóz i zostawiono w śniegu, a w rozkroku wsadzili gałązkę sosny. Tak ją odnaleziono… czytaj dalej

Śmierć Żydom, Podhale w ogniu: partyzanci Kurasia odpowiedzialni są na pewno za mord 12 Żydów w Krościenku i w Nowym Targu 5 Żydów na ul. Waksmundzkiej. – Zdaje się, że doskonale wiedzieli, kogo mordują. Na Waksmundzkiej obecny był późniejszy teść „Ognia” – Polaczyk, który był sąsiadem Herza – przekonuje. O tym, że partyzanci mieli świadomość także kogo zabijają w Krościenku, świadczą jej zdaniem choćby zeznania Batkiewicza, podkomendnego Kurasia, złożone z wolnej stopy… czytaj dalej

Nie igrać z „Ogniem”: Mroszczakowie przypuszczają, że gdy IPN nadal będzie robił z „Ognia” świętego, ludzie staną się odważniejsi. Mogą mi opowiedzieć, jak dzień przed śmiercią „Ogień” w Waksmundzie pił na umór i strzelał do ludzi. W książkach IPN nie ma o tym ani słowa. Tamtego dnia, 20 lutego 1947 r., gdy kompletnie pijany „Ogień” wycelował w nią pistolet, Maria Mroszczakowa nigdy nie zapomni. Miała wtedy 13 lat. Została w domu z 10-letnim bratem. Koło południa pod dom podjechał samochodem funkcjonariusz UB i powiedział, że jedzie do ich cioci Rozalii Waksmundzkiej. Nie znał drogi i zapytał, czy może prosić o podprowadzenie. Maria, nie mając zupełnie pojęcia, o co chodzi, poszła z tym mężczyzną pod dom ciotki. Dopiero później zrozumiała, co zrobiła… czytaj dalej

Otrzymałem wyrok śmierci od „Ognia”: W roku 1946 otrzymałem wyrok śmierci od „Ognia” Józefa Kurasia działającego wtedy na terenie Podhala z tytułu, że w czasie okupacji byłem świadkiem kradzieży koni hr. Stadnickiej które były na przechowaniu gospodarzy w Krościenku n/D. Kradzieży koni dokonali ludzie którzy po 1945 weszli w bliski kontakt z ugrupowaniem „Ognia” na terenie Krościenka n/D. W tym stanie zagrożenia uciekłem na tereny Słowacji gdzie ukrywałem się do 1948 roku skąd powróciłem do Krościenka n/D. W roku 1948 zostałem w Krościenku aresztowany przez MO gdzie w śledztwie w Krakowie przesiedziałem 18 miesięcy bez wyroku… czytaj dalej

Byłem przesłuchiwany przez NKWD w obecności „Ognia”: W dniu 2 luty 1945, zostałem aresztowany na Buflaku k. Nowego Targu przez UB i NKWD z Nowego Targu jako żołnierz 1 PSP-AK ps. „Limba”. W Nowym Targu byłem przesłuchiwany przez NKWD w obecności „Ognia” Józefa Kurasia w sprawach AK a po tym wywieziony przez Sanok pod strażą NKWD do Łagrów na terenach ZSRR w miejscowości Altanaj a po tym w Bułanak w którym po kilku dniach spotkałem Władysława Zagardowicza syna Andrzeja z Nowego Targu… czytaj dalej

%d blogerów lubi to: