Franciszek Olszówka

Franciszek Olszówka, ps. „Otto” (1924-46) – żołnierz polskiego podziemia antykomunistycznego, dowódca oddziału działającego na terenie powiatów Kępno, Namysłów i Kluczbork w latach 1945-1946. Samomianowany porucznik. Jedna z ulubionych postaci wrocławskiego IPN, przedstawiany jako bohater podziemia niepodległościowego, utożsamiany z Armią Krajową mimo, iż nie miał z nią wiele wspólnego.

Wychowywał się w Pisarzowicach gdzie rodzice dzierżawili majątek ziemski Gustava Birona von Kurlanda, z powodu kłopotów finansowych rodzina przeprowadziła się na Górny Śląsk. W 1939 Franciszek opuścił rodziców i zamieszkał z wujkiem Alfredem Gólcz-Mende w Gierczycach w powiecie kępińskim.

Znalazł się na volksliście. Obecnie trudno stwierdzić w jakich okolicznościach. Zdezerterował z armii niemieckiej pod koniec 1944 r. i dołączył do siedmio osobowej grupy Jana Jeziornego „Fryca”. Zaraz w styczniu 1945 wstąpił do MO we wsi Włodziczna. Służył jako komendant posterunku.

Po pół roku wraz z jego załogą i bronią uciekł do lasu i założył oddział zbrojny. Największy stan liczbowy (80 osób, nie licząc współpracowników) oddział „Otta” osiągnął na przełomie 1945 i 1946 r. Formalnie związany z wielkopolskim oddziałem „Warta”, po zabiciu jego łącznika „Kordzika” latem 1946 r. Olszówka stał się w pełni samodzielny, nie podporządkował się już żadnej strukturze post-akowskiej ani narodowej. Jego zastępcą był „Rudy”, także były żołnierz Wehrmachtu, po lutym 1946 r. następca „Otta”. Pod komendą Olszówki było 17 dezerterów z wojska oraz milicji.

Tak wyglądał początek działalności bandy, która przeprowadziła wiele akcji w powiatach wieluńskim, kępińskim, sycowskim, namysłowskim, kluczborskim i oleśnickim.

Dziś taka działalność przedstawiana jest jako chwalebna walka z systemem. W rzeczywistości tego typu działania nie miały żadnego wpływu na położenie ludności znajdującej się pod władzą ludową. Były elementem trwającej w Polsce de facto wojny domowej.

Za najgłośniejszą akcję oddziału „Otta” uchodzi rozbicie 23 listopada 1945 placówki Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego podczas której zabito ośmiu funkcjonariuszy oraz żonę i dzieci komendanta.

Podczas podobnych 39 napadów na urzędy gminne, nadleśnictwa, sklepy GS, majątki i stacje kolejowe zginęło ok. 71 osób z których 41 było cywilami.

Likwidacja osadników w Turowej i Mord w Bolesławcu

„Tamtego wieczoru przyszło do nas dziesięciu żołnierzy »Otta«. Zabrali konie i uprząż, a sąsiada, który przypadkowo był u nas, zrewidowali i postawili pod ścianę. Po chwili wszedł »Otto« i spytał, czy tu jest ten s… i wymienił nazwisko taty. Ojciec powiedział, że to on. Wtedy »Otto« kazał mu wstać i wyjął pistolet. Ten się jednak w czasie odbezpieczania zaciął i ojciec zdążył jeszcze powiedzieć: »Panowie, zlitujcie się, mam małe dzieci«. Padł strzał, a potem drugi. Kule ugodziły ojca najpierw w jedno oko, potem w drugie”. W podobny sposób zginęli tej nocy w Turowej Jan Szynweld, Kazimierz Baginski i Paweł Szewczyk. Żaden nie należał do PPR, a pięcioro dzieci zostało sierotami – tak pięcioletnia dziewczynka zapamiętała jedną z akcji oddziału Franciszka Olszówki „Otta” z 22 listopada 1945 r.

Powodem ich zabicia było ich zakwaterowanie w gospodarstwach należących do wysiedlanych Niemców lub do autochtonów narodowości polskiej. Oddział „Otta” nakazywał im opuszczenie zajmowanych gospodarstw.

Po latach w Kępnie powstał komitet obywatelski, który na samorządowej działce planuje postawić pomnik dla upamiętnienia wyczynów „Otta”.

29 listopada 1945 roku oddział Otta dokonał pogromu „żydokomuny”. Rozstrzelał całą siedmioosobową rodzinę Kohnów. Na dalszych krewnych ofiar z Bolesławca polował jeszcze w grudniu. Zorganizował na nich zasadzkę na drodze do Wielunia. Zginęli jadąc samochodem.

Śmierć poniósł również wójt Bolesławca.

Koniec działalności „Otta”

Koniec działalności byłego wermachtowca i milicjanta spowodowany był atakiem na 20-osobowy pluton zwerbowanych do milicji chłopów odbywający ćwiczenia. Szkolenie prowadził Zygmunt Pałczyński, żołnierz Września, w czasie okupacji żołnierz AK i AL.

Rany odniosło trzech milicjantów: Zygmunt Pałczyński, Stefan Skoczylas i Stefan Włodarczyk. Reszta się wycofała. Kiedy pluton wrócił na miejsce starcia w towarzystwie żołnierzy radzieckich odnalazł straszliwie zmasakrowane i rozebrane do naga zwłoki trzech mężczyzn. Mieli połamane ręce i nogi, żebra, pociętą skórę na plecach, zmiażdżone twarze. Dobito ich z pistoletów.

Następnego dnia siły Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaatakowały Pisarzowice gdzie przebywał oddział Olszówki. Dowódca oddziału poniósł wtedy śmierć. Duża część oddziału wymknęła się jednak z okrążania i działała do lata 1946.

Bibliografia:

M. Broszat, „Nationalsozialistische Polenpolitik 1939-1945”, Stuttgart 1961

J. Bartosz, Fanatycy: Werwolf i podziemie zbrojne na Dolnym Śląsku 1945-48, Warszawa 2012

„Konspiracja i opór społeczny w Polsce 1944-1956. Słownik biograficzny”, t. 1

Linki:

Ciekawie o jednym z członków komitetu budowy pomnika „Otta”

Dwa morderstwa w Bolesławcu

Komu chcecie stawiać pomniki?

 

%d bloggers like this: