Czarna strona WIN – pogrom w Parczewie

8 lutego 1946r. Lublin. Z zeznań świadków pogromu w Parczewie w dn. 5 lutego 1946r., złożonych w Wojewódzkim Komitecie Żydów Polskich w Lublinie.PROTOKÓŁ

Dnia 8-ego lutego 1946 roku stawili się w lokalu Wojew. Komitetu Żyd. Polskich w Lublinie stali mieszkańcy miasta Parczewa.

1. Melkenbaum Eljezer, rabin zam. Ul. Kościelna 14.
2. Elbaum Baruch, felczer, zamieszkały ulica Kościelna 14.

Dnia 5 lutego 46 roku miasto Parczew, pow. Włodawski, woj. Lubelskie zostało otoczone przez mundurową bandę napastników w sile od 100 do 120 ludzi, uzbrojonych w broń palną. O godz. 17:30 padły pierwsze strzały; równocześnie z okien i strychów obserwowaliśmy, jak napastnicy zatrzymują przechodniów, legitymizując ich i wzywając do podniesienia rąk. Strzelanina trwała do godz. 23. Jak się następnie okazało, z rąk napastników zginęło:

1. Tempy Dawid, syn Tojwy Rywki, lat 42, osierocił żonę i 3 miesięczne dziecko,
2. Turbiner Mendel, syn Szlamy i Hindy, lat 31,
3. Zisman Abram, syn Nuchina i Cypy, lat 43,

Ponadto raniono:

4. Frajnberga Lejba

Na terenie Parczewa mieszka około 200 Żydów. Prawie wszystkie mieszkania żydowskie zostały zrabowane, a rzeczy załadowane na samochody i furmanki i wywiezione. W szeregu wypadków, gdy mienie nie przedstawiało dla napastników wartości, zostało ono na miejscy zniszczone tak, że nie nadaje się do użytku. Ogólne straty materialne sięgają wielomilionowej sumy. Napastnikom udzielili wskazówek co do miejsca położenia lokali żydowskich miejscowi ludzie. Obecnie wśród Żydów parczewskich szerzy się panika. Żydzi likwidują sprawy osobiste i pragną wyjechać z Parczewa. W mieszkaniach własnych nie nocują i ukrywają się na strychach i w piwnicach. Na tem protokół zakończono.

14.02.1946 AAN, PRM, sygn. 133, s. 65

Z kroniki oddziału WIN obwodu włodawskiego, spisanej przez jego dowódcę „Żelaznego”

Oddział WIN, który dokonał pogromu w Parczewie, należał do najbardziej niezłomnych: nie złożył broni po wojnie i walczył aż do końca, do 1951 r., gdy został rozbity w zasadzce. Partyzanci należący do tego oddziału niewątpliwie uważali się za patriotów. Ale czy ich działania w Parczewie miały jakiekolwiek znaczenie dla sytuacji w kraju? Czy przyniosły Polsce jakąkolwiek korzyść?

„Jastrząb” i ja proponowaliśmy „Orlisowi” uderzenie na miasto Parczew i rozgromienie zamieszkałych tam Żydów w ilości około 500 osób, którzy złapali w swoje ręce całkowity handel nie dając życia innym drobnym kupcom i handlarzom polskim. (…) Przy okazji tej można się było dobrze podreperować na żydowskich sklepach, a przeważnie na obuwiu (…).

Partyzanci WIN rabowali mienie mieszkających w Parczewie Żydów oraz ukradli dwa samochody należące do spółdzielni „Społem”. Dowódca oddziału pisze o ludności polskiej wychodzącej radośnie na ulice „nie bacząc na strzały”. Prawdopodobnie byli to drobni kupcy i handlarze, którzy cieszyli się, że ktoś im tępi konkurencję.

Relacja zakończyła się zdaniem „Wyjeżdżamy w wesołym nastroju z Parczewa”.

Podczas napadu na Parczew wg „Żelaznego” rozstrzelano pięciu mężczyzn. Według innych źródeł zginęło trzech członków specjalnej milicji powołanej do ochrony lokalnych Żydów przed mającymi miejsce wcześniej zajściami antyżydowskimi. (A. Cała, Dzieje Żydów w Polsce 1944-68, Warszawa 1997.

Arch. Woj. w Lublinie, AK-WIN, Okręg Lublin, inspektorat chełmski, oddział Włodawa, sygn. 101, vol.II, s. 19-23

%d bloggers like this: