Tadeusz M. Płużański: Zmyśla źródła, albo IPN ukrywa posiadane materiały

W wydanej niedawno nakładem Fundacji Oratio Recta książce „Ogień – fałszywy mit” można znaleźć ciekawe teksty opisujące historię powojennego partyzanta z innej perspektywy niż ta IPN-owska. Znaleźliśmy tam fragment, który przedstawiamy do dyskusji na temat standarów naukowych na prawicy. 

big_1401433495W swej książce Bestie 2 historyk Tadeusz M. Płużański napisał, wskazując jedynie ogólnikowo na IPN jako źródło informacji, że „Ognia” zdradziły trzy osoby związane wcześniej z oddziałem „Ognia”: Stanisław Byrdak (mój ojciec), Antoni Twaróg i Stefania Kruk. Mam dowód, że autor dopuścił się tutaj kłamstwa, przynajmniej w stosunku do mojego ojca Stanisława Byrdaka! Dowodem tym jest pismo Instytutu Pamięci Narodowej Nr WU Op – 55100-35(5)/15 z 03.02.2016r., które załączam poniżej. Ponadto historyk, autor książki kłamie, pisząc że mój ojciec Stanisław Byrdak „wcześniej był związany z oddziałem „Ognia” bo mój ojciec nigdy nie należał do oddziału „Ognia”.

Nieprawdopodobnym jest to, że ubowcy mając list informacyjny, gdzie znajduje się „Ogień”, nie odnotowali tego w swoich aktach. Można założyć (co jest mało prawdopodobne), że sam list ubowcom zaginął podczas akcji ujęcia „Ognia”, lecz jest nieprawdopodobne, by nie sporządzili potem dokumentacji z tak ważnego faktu jak to, kto napisał i kto dostarczył im list z informacją gdzie jest „Ogień”.

W związku z wnioskiem w sprawie udostępnienia dokumentów dotyczących Pana Stanisława Byrdaka s. Sebastiana na podstawie art. 30 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. Z 1998 r. Nr 155 poz 1016 z późn. zm.) informuję, iż w zasobie Instytutu Pamięci Narodowej nie odnaleziono żadnych dokumentów dotyczących w.w. osoby.

W przypadku póniejszego odnalezienia w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej dokumentów zostanie Pani o tym fakcie powiadomiona odrębnym pismem, zgodnie z art. 30 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. Z 1998 r. Nr 155 poz 1016 z późn. zm.).

Brak informacji, by mój ojciec donosił cokolwiek do UB.

Powyższy dokument praktycznie wyklucza udział mojego ojca Stanisława Byrdaka z przekazanych i wyżej przytoczonych przezemnie relacji mojej cioci Anny o tym, że mój ojciec zawioózł do UB w Nowym Targu list napisany przez ludzi „Ognia” donoszący gdzie „Ogień” przebywa. Prawdopodobnie tak się wówczas we wsi mówiło i to siostra mojego ojca wówczas słyszała. Dzisiaj tylko dokumenty z IPN, gdyby się znalazły mogą tę kwestię wyjaśnić.

Ponad to autor jest zawodowym historykiem, więc dlaczego w tym przypadku pisze coś, jak gdyby miał informacje, dlaczego nawet nie próbował skontaktować się z żyjącymi rodzinami opisywanych osób? Nie powołał się też na żadne konkretne w tej sprawie dokumenty z IPN. Dlaczego tak zrobił? Być może dlatego, bo nie znalazł w aktach IPN korzystnych dla siebie informacji.

Za: Tadeusz Byrdak, Świadkowie mówią – Ogień był bandytą w: Paweł Dybicz (red.), „Ogień” – fałszywy mit, Warszawa 2017, s. 145-146

16 lipca 2017

%d blogerów lubi to: