Zbrodnia w Wierzchowinach

Po 1945 kiedy rząd londyński przegrał większość swoich postulatów i stracił autorytet w kraju do działań przystąpili działacze NOW i NSZ-AK, którzy planowali kontynuowanie walki z ZSRR, nie dekonspirowali się i razem stworzyli Narodowe Zjednoczenie Wojskowe.

NZW nie podporządkowały się jednak całe Narodowe Siły Zbrojne. Na Lubelszczyźnie NSZ pozostawał silny na północy i w centrum. W Biłgorajskim i Kraśnickim działało NZW. Jedni i drudzy uważali, że dominacja Związku Radzieckiego w Polsce to wina AK, a oni mają jedyną legitymizację dla hegemonii w podziemiu antykomunistycznym. Utrwaliło się również przekonanie o działaniach spisku żydokomuny, która miała przejmować władzę w Polsce.

Wchodzenia w struktury NSZ zabraniał komendant lubelskiej AK Franciszek Żak, Marian Gołębiewski z zamojskiej AK nie tylko zabraniał kontaktów, ale nakazywał również jej zwalczanie w przypadku dokonywania napadów rabunkowych.

W czasie, gdy wróg dąży do zlikwidowania działalności niepodległościowej, gdy potrzebna jest konsolidacja narodu, gdy wszystkie ugrupowania polityczne przystępują do współpracy, grupa warchołów działa na własną rękę. Bezmyślnym postępowaniem sprowadza represje na ludność, staje się plagą dla społeczeństwa.

NSZ nie respektował rejonizacji AK. Napadał na ludność cywilną co łączyło się ze starciami z WIN-em. Pod koniec maja 1945 uaktywnił się 300 osobowy oddział Pogotowia Akcji Specjalnej NSZ pod dowództwem Mieczysława Pazderskiego ps. „Szary”. Oddział ten miał wykonać rajd w kierunku Tomaszowa Lubelskiego przez tereny WIN oraz UPA co doprowadziłoby do zerwania porozumienia pokojowego między dwiema stronami.

6 czerwca doszło do uderzenia na wieś Wierzchowiny. Wymordowano 194 mieszkańców. Wówczas podejrzewano, że rzeczywistymi sprawcami zbrodni było UB i taka wersja podawana była m.in. na łamach prasy WIN. Co innego mówią ustalenia historyków.

Akcja na Wierzchowiny była zaplanowana w maju przez AK/DZS i NSZ. Postanowiono wtedy zabić grupę mieszkańców wsi aktywnie współpracującą z UB i NKWD. Lokalni ORMOwcy mieli nawet spalić kilku członków NSZ żywcem podczas zasadzki. Wykonanie planu podjął jednak NSZ zupełnie samodzielnie.

NSZ wkroczył w mundurach. Ludność wzięła ich omyłkowo za Wojsko Polskie. Miała ich nawet częstować jedzeniem. Później oddział przystąpił do legitymowania mieszkańców. Ukraińców zabijano. Na 194 osoby 45 było mężczyznami, 65 dzieci od dwóch tygodni do 11 roku życia, 84 kobiety i dzieci powyżej 11 roku życia.

Zbrodnię potwierdzają materiały takie jak artykuł w piśmie „Szczerbiec”, meldunek NSZ oraz wspomnienie jednego ze sprawców w liście do programu Rewizja Nadzwyczajna.

Zobacz też: Źródła do Wierzchowin |  AK-WIN na Lubelszczyźnie o NSZ (1945) | Z archiwum IPN

%d blogerów lubi to: