Źródła do Wierzchowin

6 czerwca 1945 oddział Pogotowia Akcji Specjalnej NSZ zabił 194 osoby w Wierzchowinach.„Melduję, że dnia 6 VI 1945r. oddziały NSZ pod dowództwem kapitana „Szarego”, por. „Jacka”, por. „Romana”, ST. Sierż. „Zemsty” i ST. Sierż. „Sokoła” udały się na akcję na wieś ukraińską Wierzchowiny, która jest położona na granicy powiatu krasnostawskiego i hrubieszowskiego. Sama wieś składa się z Ukraińców z wyjątkiem kilku rodzin polskich. (…) Mieszkańcy wsi Wierzchowiny to sami konfidenci i byli tacy, nawet większość, którzy pracowali w Resorcie lub NKWD w postaci wywiadowców, dostarczali swoim przełożonym bardzo cennych materiałów, a mianowicie praca icj polegała na tym, aby zniszczyć jak najwięcej Polaków zdrowo myślących, znaczy takich, którzy byli i są przeciw obecnemu rządowi. Tropili za oddziałami NSZ lub za oddziałami AK. (…) Dowództwo Narodowych Sił Zbrojnych, aby położyć temu kres i zapobiec dalszemu mordowaniu Polaków i ich rodzin, wydało rozkaz, aby mieszkańców wsi Wierzchowiny co do jednego wymordować, toteż dnia 6.6.1945r. powyższe oddziały pod dowództwem kpt. „Szarego” o godzinie 12 minut 15 przybyły do wsi Wierzchowiny, by dokonać akcji na zbrodniarzach. Akcja trwała do godziny 15 min. 10. W czasie akcji przede wszystkim strzelano do mieszkańców pochodzenia ukraińskiego, młodych zaś męczono celem wydobycia broni, która była używana na Polaków – co się okazało słuszne, gdyż wydobyto z nich kilka automatów, amunicji i granatów. W powyższej wsi zostało zamordowane 194 osoby pochodzenia tylko ukraińskiego.”

ASRL, SR 2653, odpis meldunku z 17.06.45 ppor. „Romana”, k.15

„Dla zdrajców Komitetu Lubelskiego będziemy żałować kuli. Dla nich sucha gałąź. Ten komitet obstawił się bolszewickimi komunistami, Żydami i bulbowcami. Cała ta trójca wyprawia harce szatańskie. Lecz próżny trud. Walka z żydokomuną i hajdamatczyzną rozpoczęła się. Wierzchowiny były jednym z wielu przykładów panoszenia się pasożyta hajdamackiego, który za Bugiem morduje Polaków w otwartej walce, a z tej strony wchodzi do resortu, PPR i likwiduje Polaków. Za zbrodnie te spotkała ich kara, i spotka każdego zdrajcę. W walce bezkompromisowej nie zawahamy się przed radykalnymi cięciami. Do Wierzchowin nie tylko się przyznajemy, ale zapowiadamy jeszcze niejedno Psie Pole hajdamatczyzny. To odpowiedź na zabużańskie mordy dokonywane na bezbronnej ludności.”

Szczerbiec 23.06.45 s.4

„Z zeznań przesłuchiwanych osób, które były naocznymi świadkami zajścia, wynika, że napastnicy oprócz broni palnej używali dla wykonywania zabójstw siekier, łopat i motyk. Nie obeszło się również bez gwałcenia kobiet. (…) Zamordowano w powyższy sposób 194 osoby, w tym 45 mężczyzn, 65 dzieci w wieku od 2 tygodni do 11 lat, a pozostałe osoby to kobiety i dzieci powyżej 11 lat. Rabowano również mienie mieszkańców, odzież, bieliznę, obuwie, mniejsze sprzęty napastnicy załadowali na wozy i wywieźli ze sobą. Zabrano też ze wsi znaczną ilość krów, świń i koni. Z ogólnej liczby 140 koni, jaką posiadała ludność przed 6.6.45r. pozostało obecnie tylko 5-6 par.”

„Jestem byłym żołnierzem leśnym NSZ, który wtedy był i uczestniczył w pacyfikacji. Widziałem te straszne wydarzenia i tragedie ludzkie. Wtedy nie robiło do na mnie większego wrażenia, ale dziś mam je wszystkie przed oczyma, prześladują mnie. Bez przerwy proszę Boga, aby mi to wszystko przebaczył, a i wszystkim innym, których los tej okrutnej wojny na taką drogę rzucił. Wiem, że niewielu z nas przeżyło to piekło, ale ci, co przeżyli myślą już inaczej i robią inaczej, aby zasłużyć przed Bogiem na przebaczenie. Chcemy, aby nasze dzieci i wnuki nie były wychowywane na przykładach tych pseudobohaterów. To były wyczyny barbarzyńskie z naszej strony. Mordowaliśmy ludzi bez powodu, pod wpływem emocji, na bezmyślny rozkaz, często tylko dlatego, że był z innego oddziału, miał innego orzełka, wziął ziemię z reformy.”

Grzegorz Motyka, Rafał Wnuk, Pany i rezuny, Warszawa 1997

%d bloggers like this: